Archiwum listopad 2003


lis 18 2003 fantastyczny chlopiec
Komentarze: 2

musze przyznac,ze jstem szczesliwa... jakby na to nie patrzec jstem nawet zajebiscie bardzo szczesliwa.. dziwne rzeczy sie dzieja wciaz i wciaz bez przerwy...

chodze na studia- i co dziwne- sprawia mi to przyjemnosc:-) nie siedze ciagle w domu..nie zamartwiam sie ze On sie nie odzywa..

tak z boku patrzac,to dziwne to i czasem dochodze do wniosku,ze to przeze mnie zawsze sie klocilismy..dlaczego? teraz sie ostatnio nie klocimy.. nabralam do tego wszytskiego jakiegos takiego troche dystansu.. nie przejmuje sie wszytskim tak bardzo.. anwet jakas Kasia lub cos...

a jutro rok jak jstesmy razem... piekny cudowny rok... w ktorym zmienilo sie cale calutenkie moje zycie...tak szczerze,to myslalam,ze jakos inaczej bede sie czula.. a tu czuje sie tak samo jak wczoraj np... mam nadzieje,ze jutro bedzie inaczej..ze jutro bede chodzila cala w skowronkach z jego powodu...

no,ale dziwy..nie klocimy sie- a wiem,ze gdybym byla taka jak kiedys bysmy sie klocili..ja bym sie dolowala, on by nie rozumial o co mi chodzi.. teraz ja sie ucze.. zaczynam zyc swoim wlasnym zyciem jakim jst szkola,ktora badz co bad stanowi wazny element w zyciu kazdego mlodego czlowieka.. poznalam tam kilka fantastycznych osob,z ktorymi uwielbiam spedzac czas..uwielbiam rozmawiac.. smiac sie.. chodzic na imprezy- czy to nie piekne? siedze i gadam o wszytskim i o niczym z .... swietna sprawa.. wie,ze mam chlopaka,a zachowuje sie tak czysto naturalnie... uwielbiam naturalnych ludzi.. i do tego ten brak skrepowania w rozmowach..i to skrepowanie,gdy sie gapi na wykladzie... zajebisty kumpel jak nic...

a myslac o jutrze- jutro,to bedzie kolo z dyskretnej.. jutro,to przyjedzie po mnie moj ukochany z ktorym jstem juz badz co badzx PRAWIE rok.... wlasnie..musze isc mu zapakowac sloniczka! :-)

przeraza mnie perspektywa pisania analizy w poniedszialek.. nawte bardzo przeraza! trzeba bedzie sie pozniej za to wziac.. ooooo 18:55- tabletki.. fajna sprawa te tabletki- przynajm,niej wiem,kiedy dostane okres... krocej go mam no i wiem kiedy jst to rabane jajeczkowanie... i bezpieczne..

glupoty pisze juz powoli.... chyba bede zmykac sie uczyc robic pocztowke.. pakowac prezencik... lub myslec o fantastycznym chlopcu...

dayel : :
lis 09 2003 bez sensu
Komentarze: 0

dziwne rzeczy sie dzieja na tym swiecie... chora jstem teraz ostatnio byl u mnie wczoraj Artur.. sporo sie klocilismy.. chociaz bylo tez mnostwo milutkich rzeczy.. czuje sie ogolnie rzcz biorac troche przybita i samotna...

jstem chora.. z goraczka.. tak kcialabym,zeby przyjechal.. przytulil mnie.. poglaskal po rozpalonej glowie.. posmyral po pleckach... po prostu byl moim przyjacielem.. chlopakiem.. opiekowal sie mna jak jstem chora- bardzo bym tego kciala... tak sie czuje teraz jak dziecko bo dzieckiem jstem i zostane na zawsze.. a teraz jstem chroym dzieckiem ktore potrzebuje uwagi i opieki.. moze to za duzo? nie wiem...

no,ale niewazne... ciesze sie,ze jak sie klocilismy,to sie pogodzilismy.. ale zle,ze sie klocilismy.. ale dobrze,ze tak juz rozmawiamy...tak lepiej i szczerzej,chociaz sama nie wiem nic kurde....

a teraz jst u mnie jakas bibka.. rodzice siedza ze znajomymi i gadaja o jakis charytatywnych sprawach ;-)

a ja sie taka sama czuje... niemalze nikogo nie ma na gadu.. Artura nie ma :-( gupio mi tak ciagle dzwonic do niego.. mam nadzieje,ze Gupcio nie wylazi z domciu moja chorobzdeczka! :-) :-) czemu ja mieszkam tak dlaeko? nie wiem.. nie mam chyba nastroju,zeby dzis pisac... :*** 

dayel : :
lis 05 2003 mecze..szkola..BA!
Komentarze: 2

dzis byl calkiem sympatyczny dzien,aczkolwiek jeszcze sie nie skonczyl.. na studiach jak zwykle nudno strasznie.. na algebre nie moge juz patrzec ;-)

chociaz ciagle denerwowalam Malego-jakies pocieszenie jak mu troche wlosow wyrwalam ;-)

nagaduja mnie na ta impreze w czwartek- mecze wisly i grocklinu pozniej impra..niezla perspektywa :-) czy to dziwne,ze dziewczyna lubi ogladac mecze pilki noznej?! boze.. co ta milosc nie robi z czlowieka :-) w koncu wszytsko zaczelo sie od jakiegos meczu ligi niemieckiej,ktory caly pzespalam :-) teraz nie wiem jak moglabym nie ogladac..albo BA nie wiedziec wyniku jakiegos meczu ktory mnie interesuje :-) dziwne dziwne.. w koncu to ja jstem dziwna czyz nie?! bardzo mozliwe i prawdopodobne :-)

brakuje mi Kuby poza tym.. wczoraj z nim gadalam:-) sympatycznie.. i widzialam tego wrzuta na murze nie powiem- ogromny talent ma chlopak.. jak na moje to te rys nie jst zbytnio podobny do mnie chociaz moze jst cos takiego.. ale.. przepiekny.. co sie dziwic- kuzyn widzial mnie przeciez raz w zyciu:-) a tak to tlyko na zdjeciach- kochany chlopak:-)

koncze na razie,bo mama ma imieninki i mi tu ciagle laza i gadaja...

:-)

ale ejszcze jedna sprawa- bardzo milutka i wazna... gadalam z Arturem (choc na poczatku sie denerwowalam,ze caly dzien sie nie odzywal..) i sie pytam,czy sie ozbaczymy on,ze ma nadzieje i chyba nie ma innej mozliwosci :-) kochany :-) ja "a pamietasz,ze jutro sa mecze?" on.. "a...no tak!ale to ja przyajde choc na chwilke"

ciesze sie nieziemsko:-) tlyko szkoda,ze Mateusz z Pawlem go nie poznaja... ;-( i ze Rust bedzie.. bo Artura to pewnie wyprowadzi z rownowagi :-( kurde- moze mnie wyrzuca z tych studiow.. obleje egzaminy i nie bedzie zadnego problemu :-) w koncu Artur bedzie spokojny,ze nikt mnie jemu nie zabierze.. ale czy on kiedykolwiek bedzie to wiedzial? :-) kochaniutki jst... niesamowicie :-)

 

cya<czy jak to siem tam pisze ;-)>

dayel : :
lis 04 2003 On i ja..
Komentarze: 1

 

jaki jst moj zwiazek z Artuem? trudno to opisac..

jakby na to nie patrzec jst to zwiazek wyjatkowy,bo oby dwoje mamy swoje ciezkie charaktery i czasem sporo sie klocimy..- czesto zastanawiam sie jak my razem wytrzymujemy?!i jak on znosi te wszystkie moje fochyy?ataki zazdrosci?narzekania podczas okresu?albo jak jstem u niego i prosze o milion rzeczy na sekunde a on je podaje.. albo jak ja moge byc z kims tak upartym? wrednym? jst zupelnie inny niz wszyscy moi poprzedni chlopacy.. zawsze zasypywali mnie kwiatami,jakby to byla jakas zonaka milosci,a nie jst..zawsze bylo "tak madziu masz racje" ale to szybko sie nudzilo lub przeksztalcalo w przyzwyczajenie.. a on jst zupelnie zupelnie innym facetem.. potrafi mi sie czasem oprzec..postawic i to mnie tak intryguje.. niektore cechy z charakteru mamy tak podobne,ale czesc tak sprzecznie wykluczajacych sie tak roznych,ze to az niemozliwe,ze jstesmy razem...niby przeciwienstwa sie przyciagaja.. my sie uzupelniamy..

klocimy niby,ale to dlatego,ze takie z nas dwa uparciuchy i ani jedno ani drugie nie kce ustapic.. i dwa straszne zazdrosniki! ale to jst az piekne.. jak teraz zremy sie o wiele mniej..w beznadziejnym momencie przytulimy sie i jst lepiej..

kocham go,a on wiem,ze kocha mnie,chociaz nie latwo jst uwierzyc w jego zawsze,gdy wszystkie "zawsze bede Cie kochal Madziu" juz dawno poszly dla nich w zapomnienie... ale tak mialo byc.. i mam nadzieje,ze jego zawsze nie skonczy sie tak szybko..

jst kims, przy kim czuje sie bezpieczna i strasznie szczesliwa..przy kim czuje sie 100%kobieta..i w ogole kobieta jesli ktos wie o co mi chodzi:-), ze krece go.. ciagnie go do mnie.. no i ma te boskie doleczki.... mmmm.... ale to juz inna sprawa:-)

a nie mowilam,ze czesto zmieniam tematy?!:-)

jesli chodzi o jego wyglad co tu duzo gadac-jst przystojny,chociaz nie taka lala wycackana, nie jakis pedzio model czy cos.. przystojny..meski..wysoki..dobrze umiesniony..wysportowany..ma przecudowne zielone oczka i lysa glowe:-) i uwielbiam go calutkiego :-) nie kazdemu taki typ przypadnie do gustu- mnie powala na lopatki i nie spotkalam faceta,ktory tak niesamowicie by na mnie dzialal... tak elektryzowal.. tak przyciagal.. ehhh to pewnie te dolki...

i strasznie bezpiecznie sie przy nim czuje-czy ja sie powtarzam?:-)

jst taki troskliwy i opiekunczy..i nie lubi pokazywac po sobie tego,co czuje.. jst szczery i bardzo naturalny.. do tego jst moj.. I JST NAJBARDZIEJ FANTASTYCZNYM CHLOPAKIEM JAKI ISTNIEJE!

kochanie..jakbys kiedys na to trafil.. bez wzgledu na to,czy bedziemy wtedy razem,czy tez nie wiedz i pamietaj o tym,ze przy Tobie czuje sie starsznie szczesliwa..kochana, doceniana..szanowana..wazna..jstem przy Tobie najszczesliwsza osoba na swiecie.. i niewazne sa klotnie i zle dni.. bol smutek i cierpienie.. jeden buziak usmiech przytulenie rekompensuje wszystko! :-) caluje..

dayel : :
lis 04 2003 pare słów prawdy..(o MNIE!)
Komentarze: 0

wrocilam niedawno z uczelni.. tragedia.. od 9:30 do 18 z hakiem w tym wf...

moze kilka slow o mnie- chociaz nie pisze tego bloga,zeby inni mieli co czytac- wrecz przeciwnie..mam nawet nadzieje,ze nikt tu nie zajrzy,jesli ktos zajrzy to nie bedzie zlosliwie komentowac.. i ze nie trafi tu nikt nieporzadany.. a pisze,bo czasem latwiej napisac niz powiedziec o swoich uczuciach.. pisze,bo chce to wszytsko wyrzucic z siebie.. wyzalic sie, lub tez oznajmic calemu swiatu (a w gruncie rzeczy to.. NIKOMU), jaka to nie jstem szczesliwa ;-)

wiec co by tu o mnie.. mam teraz prawie 20 lat.. mieszkam w gdansku i tu sie urodzilam,choc z tym miejscem nie wiarza mnie jakies szczegolne wiezi (z drugiej strony za nic w swiecie bym go nie zamienila.. ;-) ).

mam lekko zwalona (jak na moje) rodzine.. niezbyt sie dogaduje zwlaszcza z mama.. tata jst w porzadku,chociaz czasem cos mu odwala i krzyczy.. a siostra? siostra normalna..lub rabnieta-zalezy jak sie patrzy..jak cos chce, jst super mila.. jak cos chce sie od niej,to lepiej sie nie zblizac-dziwne troche :-)

poza tym mam cudownego chlopaka-Artura, ktorego kocham nad zycie i z ktorym jstem prawie rok..o nim jednak bedzie cala notka pozniej-zeby wszytsko mialo jakis tam porzadek,choc w sumie wole burdel ;-)

studiuje informe na uniwerku...

mam garstke swoich oddanych przyajciol.. i uwielbiam przebywac z moimi znajomymi.. po prostu kocham (najbardziej z Arturem:-)>

jstem raczej warzliwa.. chyba czasem niepoprawną optymistką... ale latwo jst sprawic mi bol.. czesto przejmuje sie pierdolami-niedobrze,no nie?ale taka jstem..

najchetniej zabralabym ludziom z calego swiata ich problemy..albo jakos chociaz pomogla..jednak przez te 19lat nie nauczylam sie,ze jst to niemozliwe..

czesto zmieniam tematy pewnie to z tego powodu,ze jstem roztrzepana..

i chyba zamknieta w sobie tez jstem..ale otwarta na poznawanie nowych ludzi :-) <chyba,ze sa to jakies klejace sie blerwy do mojego faceta ;-)> to by bylo na razie na tyle..bo rodzice gnaja od kompa :*

 

dayel : :